Jest źle. Sprzedaż samochodów jak 40 lat temu!

W Europie szaleje kryzys i nie wskazuje na to, by miał się rychło skończyć. We Włoszech z miesiąca na miesiąc spada liczba sprzedanych pojazdów. W listopadzie powróciła do poziomu z początku lat 70-tych XX wieku.

Według ministerstwa infrastruktury, w ubiegłym miesiącu zarejestrowano 106,5 ty,s samochodów, mniej więcej tyle samo, co w listopadzie 1971 roku. W skali roku sprzedaż nie przekroczy miliona czterystu tysięcy, co oznacza spadek o 20 procent w stosunku do 2011 roku.

Ponieważ średnia wieku 35 milionów aut jeżdżących po włoskich drogach przekracza 15 lat, teoretycznie należałoby się spodziewać wymiany około dwóch 2,2 mln pojazdów rocznie. Byłoby tak zapewne, gdyby nie kryzys.

Tym większym zaskoczeniem jest w tym momencie nieznaczna poprawa sytuacji Fiata. Włoski koncern, właściciel Alfa Romeo, Lancii i Ferrari, razem z Chryslerem (oba koncerny tworzą alians), powiększył w listopadzie swój udział w tamtejszym rynku. Wynosi on blisko trzydzieści procent, o jeden procent więcej, niż przed rokiem.

Źle, chociaż nieco lepiej niż we Włoszech, wygląda sytuacje we Francji. Wszystko wskazuje na to, że tamtejsi dealerzy zanotują najgorszy wynik od 15 lat. W ubiegłym miesiącu zarejestrowano tam jedynie 144 tys. aut – 19,2 proc. mniej niż w listopadzie ubiegłego roku. Od stycznia do końca listopada nabywców znalazło we Francji 1,73 mln nowych aut, czyli o 13,8 proc. mniej niż dwa lata temu. Roczny wynik na poziomie niespełna 1,9 mln aut cofa lokalnych dealerów do roku 1997.

Największy spadek sprzedaży dotyczy rodzimych wytwórców. Grupa Renault – wliczając w jej wyniki Dacię – w ostatnim miesiącu zanotowała spadek zainteresowania klientów aż o 33,5 proc. 22,9 proc. mniej samochodów sprzedał jej największy krajowy rywal – koncern PSA (Peugeot, Citroen).

W podobnej sytuacji, co Francuzi znaleźli się też Hiszpanie. W listopadzie nabywców znalazło tam jedynie nieco ponad 48 tys. aut, czyli aż o 21,7 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

(INTERIA.PL/IAR)