Bolid Roberta Kubicy w nowych barwach. “Mam nadzieję, że będzie miły w prowadzeniu”

Robercie, mistrzu, chylę czoła przed twoją determinacją – przywitał Roberta Kubicę w Warszawie prezes PKN Orlen Daniel Obajtek podczas pierwszej wspólnej konferencji przed nowym sezonem.
Robert Kubica dopiął swego, wracając do stawki podstawowych kierowców Formuły 1, podpisując roczny kontrakt z zespołem Williams Racing. W poprzednim sezonie był w nim kierowcą testowym i rozwojowym. Jednak w królowej motorsportu oprócz umiejętności, w bardzo dużym stopniu liczą się finanse. Dlatego bardzo duże znaczenie w powrocie Kubicy do Formuły 1 ma wsparcie Polskiego Koncernu Naftowego.

– Formuła 1 zmieniła się od strony technicznej i biznesowej – potwierdził Kubica, którego przerwa w ściganiu na najwyższym poziomie, spowodowana wypadkiem w rajdzie we Włoszech, trwa ponad osiem lat.

– Formuła 1 jest wielką machiną i globalną platformą dla promocji firm. Oczywiście wciąż odbieram ją jako sportową rywalizację. W każdym razie wsparcie Orlenu i kombinacja polskiego kierowcy z polską firmą jest czymś wyjątkowym. Mam nadzieję, że mój udział w Formule i współpraca będzie trwać dłużej niż jeden sezon.

Podczas konferencji w siedzibie Orlenu zostało zaprezentowane malowanie bolidu na sezon 2019 (jednak jako przykład posłużył pojazd z 2018 r.). Logo koncernu jest na tylnym skrzydle, przednim nosie, lusterkach oraz wlocie powietrza. Ponadto znajdzie się też na kaskach i kombinezonach kierowców, strojach członków zespołu i w garażu.

– Orlen jest firmą międzynarodową – zaczął uzasadnienie prezes spółki Daniel Obajtek na pytanie, dlaczego polski koncern postanowił zaangażować się w brytyjską ekipę. – Nasze produkty są dostępne w 90 krajach na sześciu kontynentach. Nasze przychody w 60 proc. pochodzą z rynku zewnętrznego. Dlatego musimy budować rozpoznawalność. Robimy to przez wsparcie Roberta Kubicy i współpracę z zespołem Williams Racing. To nie tylko sport, ale też biznes.

Szczegóły umowy nie zostały ujawnione. Według nieoficjalnych informacji Orlen za roczne bycie oficjalnym partnerem Williamsa zapłaci około 50 mln zł. Jednak ile bo nie było, pozostałe dyscypliny wspierane przez polski koncern, m.in. lekkoatletyka i siatkówka, nie muszą się martwić. Swoją drogą, w poprzednim tygodniu Orlen nie tylko przedłużył umowę z Polski Związkiem Piłki Siatkowej do 2022 r., lecz także zwiększył jej zakres.

– Nic się nie zmienia, przynieśliśmy szczęście naszym lekkoatletom i siatkarzom i nadal będziemy ich wspierać. Ale naszym głównym produktem są paliwa, dlatego angażujemy się w sporty motoryzacyjne. Zależy nam na inwestowaniu w polski sport i będziemy to robić. To się opłaca i jednoczy nas, Polaków – wyjaśnił Obajtek.

Pierwszy moment, by zobaczyć Kubicę na torze w bolidzie i stroju w barwach Williamsa i Orlenu nastąpi od 18 lutego. Przez trzy dni, a później 26 lutego kierowcy Formuły 1 będą jeździć na torze Catalunya niedaleko Barcelony. 34-letni Polak i jego drużynowy partner, niespełna 21-letni George Russell (m.in. mistrz Formuły 2) będą zapoznawać się z tegorocznym modelem bolidu o nazwie FW42.

– Auto jest w końcowej fazie produkcji – poinformował Kubica. – Wyjedziemy nim dopiero na oficjalne testy w Barcelonie. To jeden z kluczowych momentów sezonu, bo dopiero tam poznamy swoją siłę. Odpowiednia konstrukcja i dobry start jest bardzo ważne. W trakcie sezonu niezwykle trudno odrobić straty, jeśli bazowa konstrukcja nie jest wystarczająco dobra. Mam jednak nadzieję, że wyciągnęliśmy wnioski z poprzedniego roku nowy bolid będzie o wiele lepszy i miły w prowadzeniu.

Sezon rozpocznie się od Grand Prix Australii w Melbourne 17 marca. Będzie to pierwszy z 21 wyścigów. Koniec rywalizacji nastąpi 1 grudnia w Abu Zabi. – Mój cel? Będę starał się wykonywać swoją pracę jak najlepiej i pokazać, że po ponad ośmiu latach jestem w stanie dalej to robić. Chcę wrócić na poziom, na którym byłem przed wypadkiem. Moim zdaniem był on bardzo wysoki. Jeśli miałbym sobie czegoś życzyć, to żebym był zadowolony z siebie – stwierdził Kubica, który zapewne jak zwykle będzie mógł liczyć na wsparcie kibiców. Nawet podczas konferencji nie zabrakło wielkiej biało-czerwonej flagi z jego imieniem i nazwiskiem.

– Na wsparcie nie mogę narzekać. Nie tylko w Polsce, lecz także na świecie. Sporo go było zwłaszcza w ciężkich chwilach. W bolidzie czy w aucie rajdowym tego wsparcia nie czuć, ale w świadomości jest, że kibice są ze mną. Połączenie sił moich i koncernu jest dodatkową siłą dla mnie i dla ojczyzny, by motorsport się rozwijał. To fajne, bo jak zaczynałem, to tak różowo nie było. Pracą i determinacją mamy narzędzia zrobić coś nie tylko w tym roku, ale też coś w przyszłości dla dzieciaków – przyznał jedyny Polak w Formule 1, który od Obajtka otrzymał biało-czerwony kask, a sam wręczył prezesowi PKN Orlen kierownicę kartingową.

Źródło: www.gs24.pl