Polska wraz z koalicją państw zablokowała na posiedzeniu Rady UE ds. Transportu projekt nakładający na firmy obowiązkowe limity samochodów zeroemisyjnych we flotach. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak ogłosił ten wynik jako sukces i zapowiedział, że Polska będzie nadal sprzeciwiać się regulacjom opartym na przymusie zamiast na zachętach.
Unijny pomysł tzw. zazieleniania flot — czyli wprowadzenia obowiązkowych udziałów pojazdów zeroemisyjnych w parkach samochodowych przedsiębiorstw — napotkał zorganizowany opór na szczeblu ministerialnym. W Luksemburgu grupa państw członkowskich skutecznie – jak się obecnie wydaje - zablokowała te przepisy. Polska odegrała w tym procesie aktywną rolę.
Podczas posiedzenia Rady UE ds. Transportu w Luksemburgu zbudowaliśmy grupę państw, która zablokowała tzw. zazielenianie flot. To ważny sukces Polski i jasny sygnał: zielona transformacja musi być rozsądna i oparta na realiach rynku — a nie na odgórnych nakazach, napisał na Facebooku minister infrastruktury Dariusz Klimczak.
Sprzeciw wobec obowiązkowych limitów elektryków we flotach firmowych nie jest nowy. Warto przypomnieć, że na przykład w grudniu 2025 roku ponad 60 europejskich organizacji branżowych i firm motoryzacyjnych — w tym polskie organizacje branżowe - ZPL i PZWLP — skierowało list do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, przestrzegając przed skutkami takich regulacji. Sygnatariusze zwracali uwagę, że narzucone limity mogą przynieść skutek odwrotny od zamierzonego: firmy, które nie są w stanie szybko zbudować własnej infrastruktury ładowania ani udźwignąć wyższych kosztów pojazdów elektrycznych, będą po prostu dłużej eksploatować starsze samochody. W efekcie — zamiast przyspieszenia elektryfikacji — rynek nowych pojazdów może wyhamować.
We wspomnianym liście wskazano też na systemowe bariery: brak wystarczającej przepustowości sieci energetycznej, długotrwałe procedury wydawania pozwoleń na budowę stacji ładowania i zbyt wolno rozwijający się rynek wtórny samochodów elektrycznych. Autorzy pisma apelowali o odejście od obowiązkowych celów zakupowych na rzecz stabilnych programów zachęt i inwestycji w infrastrukturę — bo właśnie taka kombinacja sprawdziła się w krajach, które elektryfikują swoje floty najszybciej.
Minister Klimczak wyraził podobne stanowisko, podkreślając, że Polska opowiada się za nowoczesnym transportem i sensowną gospodarczo transformacją, ale nie za rozwiązaniami, które uderzają w przedsiębiorców.
Komentarz branżowy
Jak podkreśla Monika Constant, prezeska Związku Polskiego Leasingu (ZPL), stanowisko Polski i grupy państw członkowskich pokazuje, że dyskusja o dekarbonizacji flot firmowych wchodzi w kluczową fazę.
Branża leasingowa od lat wspiera transformację transportu i zwiększanie udziału pojazdów nisko- i zeroemisyjnych, jednak skuteczność tych działań zależy od dostępności infrastruktury oraz atrakcyjności ekonomicznej nowych technologii. Z perspektywy przedsiębiorców szczególnie istotne jest, aby proces transformacji był przewidywalny i oparty na zachętach, a nie wyłącznie na obowiązkowych celach ilościowych. Przedsiębiorstwa powinny mieć możliwość dostosowywania tempa zmian do specyfiki swojej działalności oraz sytuacji gospodarczej. Jednocześnie warto podkreślić, że sektor leasingowy pozostaje ważnym partnerem w realizacji celów klimatycznych. Leasing finansuje większość nowych pojazdów trafiających na polski rynek, dlatego odpowiednio zaprojektowane instrumenty wsparcia mogą znacząco przyspieszyć odnowę flot i rozwój elektromobilności. Kluczowe jest znalezienie równowagi pomiędzy ambitnymi celami środowiskowymi a konkurencyjnością europejskiej gospodarki i możliwościami przedsiębiorców. W tym kontekście pozytywnie oceniamy deklarację ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka, podkreślającą potrzebę prowadzenia zielonej transformacji w sposób racjonalny i dostosowany do realiów rynkowych. Z punktu widzenia branży leasingowej skuteczna dekarbonizacja flot wymaga przede wszystkim stworzenia odpowiednich warunków do inwestowania w pojazdy nisko- i zeroemisyjne, a nie wyłącznie nakładania nowych obowiązków regulacyjnych na przedsiębiorców,
mówi Monika Constant
Źródło: SAMAR