Chińskie auta koszmarem Japończyków w Europie. Zaskakujące dane

Chińskie marki, które obrały sobie za cel europejski rynki, mocno dają się we znaki Japończykom. Przed szturmem MG broni się właśnie Nissan. Suzuki i Mazda musiały już uznać wyższość MG i BYD, a Honda, Mitsubishi i Subaru przegrywają dziś walkę m.in. z Jaecoo, Omodą, Leapmotorem i Chery.

O ile Toyota, która sprzedaje w Europie podobną liczbę pojazdów co wszystkie chińskie marki notowane w zestawieniu "Top 30" razem wzięte, może spać spokojnie, o tyle sens obecności na Starym Kontynencie pozostałych producentów z Kraju Kwitnącej Wiśni może wkrótce stanąć pod dużym znakiem zapytania.

Volkswagen królem Europy. Skoda strzałem w dziesiątkę

Takie wnioski płyną z analizy danych o europejskich rejestracjach nowych samochodów opracowanych przez niemiecką firmę analityczną Dataforce.

W pierwszym kwartale 2026 roku w całej Europie, wliczając w to kraje UE, CEFTA, EFTA i Wielką Brytanię, zarejestrowano ponad 3,52 mln nowych samochodów osobowych. Absolutnym hegemonem europejskiego rynku pozostaje marka Volkswagen z wynikiem ponad 347,2 tys. rejestracji (9,81 proc. udziału). Drugie miejsce zajmuje Skoda (225,0 tys. rejestracji; 6,4 proc. udziału w rynku). Podium zamyka Toyota z wynikiem 222,2 tys. rejestracji (6,3 proc. udziału w rynku). W pierwszej piątce znajdziemy jeszcze: BMW (199,6 tys. rejestracji; 5,6 proc. udziału w rynku) i Renault (191,4 tys. rejestracji, 5,4 proc.).

Chińczycy dokręcają śrubę w Europie. Japończycy z dużym problemem

W topowej trzydziestce najpopularniejszych marek nowych aut w Europie - wliczając w to kraje UE, CEFTA, EFTA i Wielką Brytanię - znajdziemy już pięcioro chińskich producentów. To marki:

  • 17. MG (80,4 tys. rejestracji; 2,27 proc. udziału rynkowego),

  • 20. BYD (74,0 tys. rejestracji; 2,09 proc. udziału rynkowego),

  • 28. Jaecoo (28,8 tys. rejestracji; 0,81 proc. udziału rynkowego),

  • 29. Omoda (27,7 tys. rejestracji; 0,77 proc. udziału rynkowego),

  • 30. Leapmotor (24,1 tys. rejestracji; 0,68 proc. udziału rynkowego).

Dla porównania, w takim zestawieniu jest już tylko czterech reprezentantów japońskiej motoryzacji:

  • 3. Toyota (222,2 tys. rejestracji; 6,4 proc. udziału rynkowego),

  • 16. Nissan (89,9 tys. rejestracji; 2,54 proc. udziału rynkowego),

  • 23. Suzuki (48,6 tys. rejestracji; 1,37 proc. udziału rynkowego),

  • 24. Mazda (47,9 tys. rejestracji; 1,35 proc. udziału rynkowego).

Japończycy coraz słabsi w Europie. BYD zgarnia wszystko

Biorąc pod uwagę bezwzględną liczbę rejestracji pozycja Toyoty wydaje się być niezachwiana, ale doskonale widać, że w kolejnych miesiącach Nissan (-10,5 proc. r./r.) może być zmuszony uznać w Europie wyższość MG (+3,2 proc. r./r.) i BYD.

Zwłaszcza w drugim przypadku tempo podbijania rynków Starego Kontynentu robi ogromne wrażenie. W porównaniu z pierwszym kwartałem 2025 roku obecny wynik BYD jest aż o 156,7 proc. lepszy, a szybkiej ekspansji marki w Europie sprzyjają m.in. utrzymujące się w efekcie konfliktu na Bliskim Wschodzie wysokie ceny paliw.

Chery koszmarem Japończyków w Europie

Gigantyczne wrażenie robi też tempo europejskiej ekspansji koncernu Chery. Dwie z należących do niego marek - Jaecoo Omoda - wdarły się już do pierwszej trzydziestki najczęściej wybieranych producentów samochodów w Europie, a ich skumulowany wynik - ponad 56,5 tys. rejestracji - jest wyższy niż w przypadku Suzuki Mazdy. Wszystko wskazuje również, że do końca roku w rankingu "top 30" znajdzie się też sama marka Chery, która obecnie - po zaledwie rocznej obecności w Europie - zajmuje 35. miejsce zestawienia (13,6 tys. rejestracji).

Już obecnie jest to więcej niż europejska sprzedaż w pierwszym kwartale bieżącego roku Mitsubishi (7,5 tys. pojazdów) czy Subaru (5,1 tys. rejestracji). Co więcej, jeśli zsumować obecny wynik Chery z jej bliźniaczą hiszpańską marką Ebro (6,6 tys. rejestracji), skumulowany wynik - 20,2 tys. rejestracji - pozwala wyprzedzić sklasyfikowaną na 32. miejscu zestawienia Hondę (21,7 tys. rejestracji).

Chińczycy szturmują europejskie rynki. Rekord za rekordem

W 2025 roku liczba wyprodukowanych w Chinach samochodów, które trafiły na europejskie drogi po raz pierwszy przekroczyła pułap 1 mln egzemplarzy, co stanowi wzrost o ponad 30 proc. Udział wyprodukowanych w Chinach aut w liczbie rejestracji nowych pojazdów w UE przekroczył 7 proc. Wstępne dane dotyczące pierwszego kwartału sugerują, że w - w zależności od rynku - udział rejestracji chińskich samochodów w większość krajów Wspólnoty waha się dziś w okolicach między 8,5 a 10 proc.

Źródło: motoryzacja.interia.pl