W najbliższych latach producenci muszą zmienić sposób działania

7 października 2016

Eksperci PwC szacują, że średnioroczny wzrost produkcji aut wyniesie 3,6 proc. do 2021 roku. Oznacza to znaczący wzrost liczby samochodów na drogach. Z jednej strony rozwój branży oznacza wzrost zatrudnienia i mobilności społeczeństw, z drugiej – wiąże się z coraz większym wpływem na środowisko naturalne. Dlatego firmy z sektora podejmują wysiłki na rzecz zrównoważonego rozwoju. Dążą m.in. do zmniejszenia masy pojazdów oraz rozwijania alternatywnych źródeł napędu.

- Szacuje się, że branża motoryzacyjna będzie rosła w tempie 5 proc. każdego roku, co oznacza kolosalny wzrost liczby pojazdów na naszych drogach. Z drugiej strony daje ona zatrudnienie około 10 milionom osób na całym świecie. Jest to niebagatelny czynnik, który każe nam myśleć o motoryzacji w sposób zrównoważony – mówi agencji Newseria Biznes dr inż. Dominik Wawrzyniak, menadżer i pełnomocnik systemu zarządzania jakością w koncernie Faurecia.

Z danych PwC przytaczanych w raporcie PZPM „Branża motoryzacyjna 2016″ wynika, że w latach 2015-2021 co roku spodziewany jest wzrost produkcji aut osobowych i lekkich dostawczych o 20,5 mln sztuk, czyli o 3,6 proc.

Rozwój motoryzacji niesie ze sobą dobrodziejstwa polegające przede wszystkim na możliwości szybkiego przemieszczania z miejsca na miejsce. Ale wiążą się z tym także problemy, takie jak zanieczyszczenie powietrza, wód, gleby, a także te wynikające z zatłoczenia miast i coraz większych korków na drogach. Dla przykładu Ministerstwo Energii podaje, że 60 proc. zanieczyszczeń powietrza w polskich miastach pochodzi z transportu (chociaż np. w Krakowie przekroczenia norm zanieczyszczeń powietrza zdarzają się wyłącznie w sezonie grzewczym, podczas gdy korki są cały rok). To wszystko wpływa też na stan zdrowia społeczeństw.

- Zrównoważony rozwój branży motoryzacyjnej będzie się skupiał wokół niwelowania niekorzystnych jej wpływów związanych z zanieczyszczeniami – mówi Wawrzyniak. – Jest to m.in. realizacja bardziej efektywnych energetycznie technologii, obniżanie masy pojazdów, odchudzanie konstrukcji, a z czasem także przechodzenie na alternatywne źródła napędu.

PwC ocenia, że udział pojazdów z alternatywnymi źródłami napędu wzrośnie dwukrotnie – z 3,7 proc. w 2015 roku do 7,3 proc. w 2022 roku.

Zmianie ulegać będą także wewnętrzne procesy w firmach.

- Na poziomie operacyjnym konieczna jest przede wszystkim edukacja i uświadomienie, jakie płyną konsekwencje z różnych decyzji biznesowych – przekonuje dr inż. Dominik Wawrzyniak. – Potrzebujemy prostych modeli pozwalających menadżerom na podejmowanie optymalnych decyzji z punktu widzenia interesów różnych zainteresowanych stron, nie tylko akcjonariuszy, właścicieli, klientów, lecz także społeczeństwa, społeczności, środowiska przyrodniczego.

Do oceny skuteczności takich działań w przedsiębiorstwach, jak zauważa dr inż. Dominik Wawrzyniak, służą globalne standardy promowane przez takie organizacje jak United Nations Global Compact (największa na świecie utworzona w 2000 roku inicjatywa prowadząca działania na rzecz społecznej odpowiedzialności biznesu i wspierania zrównoważonego rozwoju) czy Global Reporting Initiative oraz kryteria kwalifikacji dla notowań specjalistycznych indeksów giełdowych (m.in. FTSE4Good, Dow Jones Sustainability Indices). Do dyspozycji są również bardziej szczegółowe modele oceny organizacji, takie jak SMETA, GC-Mark czy EFQM Excellence Model.

- Niestety, żaden z nich nie jest doskonały, zwłaszcza w odniesieniu do motoryzacji. Jednakże nauka o zrównoważoności (sustainability science) stwarza rozległe pole dla poszukiwania bardziej adekwatnych metod oceny skuteczności działań na rzecz zrównoważonego rozwoju – wskazuje dr inż. Dominik Wawrzyniak.

Źródło: www.interia.pl