Nowe urządzenia skuteczniejsze niż fotoradary. Mandat to nawet 500 zł

4 października 2016

Na czerwonym świetle: 59 tys. mandatów wystawionych przez 20 urządzeń

Czasy, w których jedynymi urządzeniami wymierzonymi w kierowców łamiących przepisy były stacjonarne fotoradary, należą do przeszłości. Dziś wachlarz środków technicznych pod zarządem Inspekcji Transportu Drogowego jest szerszy o urządzenia do odcinkowego pomiaru prędkości oraz zestawy rejestrujące przejazd na czerwonym świetle. Jak się okazuje, te ostatnie są bardzo skuteczne.

16 zdjęć na dobę

W drugiej połowie listopada 2015 roku ruszył system rejestrowania wjazdu na skrzyżowanie przy czerwonym świetle. ITD uruchomiło wówczas 20 urządzeń tego typu. Ocena ich skuteczności jeszcze w poprzednim roku nie była możliwa ze względu na krótki czas działania. Pierwsze dane po miesiącu od uruchomienia wskazały na około 10 tys. wykroczeń. Teraz ITD podaje dane dotyczące pierwszego półrocza 2016 roku. Jak się okazuje, od początku stycznia do końca czerwca 20 działających urządzeń zarejestrowało 59 tys. przypadków złamania przepisów. Oznacza to, że każdy z aparatów średnio rejestruje 16 wykroczeń na dobę. W przypadku stacjonarnych fotoradarów ITD współczynnik ten wynosi 10 zdjęć na dobę. Skąd taka różnica?

Kierowcy zrobieni na żółto

Wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy z tego, że taki system w ogóle funkcjonuje. Ci, którzy wiedzą, na próżno szukają wzrokiem znaków informujących o objęciu skrzyżowania kontrolą. Żadne z miejsc, w których funkcjonuje system, nie jest w ten sposób oznaczone. Trudno też zauważyć urządzenie, zbliżając się do skrzyżowania. Instalacja ITD składa się z kamer zamontowanych na wjeździe na skrzyżowanie i za zjazdem z niego. Właściwie nie różni się ona niczym od zwykłych kamer pomagających badać natężenie ruchu. Tyle tylko, że w przypadku urządzeń ITD ich obudowy są pomalowane na żółto – jak stacjonarne fotoradary. Zazwyczaj jednak, gdy kierowca zauważa tę barwę, jest już za późno.

Część zmotoryzowanych uważa, że nieoznaczanie miejsc objętych kontrolą to zwykły skok na kasę. Z drugiej strony rozsądek podpowiada jednak, że przepisów należy przestrzegać wszędzie, a nie tylko tam, gdzie sprawdza to wyspecjalizowane urządzenie. W końcu przejeżdżanie skrzyżowania na czerwonym świetle to jedno z najbardziej niebezpiecznych wykroczeń. Jak informuje ITD, w 2015 roku było ono powodem 371 wypadków, w których zginęły 23 osoby, a 507 zostało rannych. Problem polega jednak na tym, że nie zawsze można uniknąć wjazdu na skrzyżowanie przy czerwonym świetle.

Trudność stanowi czas emisji żółtego światła, ostrzegającego kierowców przed mającym nastąpić zapaleniem się czerwonego. Jak informuje Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, zgodnie z przepisami rozporządzenia długość nadawania sygnału żółtego wynosi trzy sekundy. Dla kierowcy rozpędzonego, ciężkiego tira może to okazać się czasem zbyt krótkim. Podobnie jak dla kierowcy samochodu osobowego jadącego tuż przed nim. Ile może kosztować taki błąd? Jak określa taryfikator, karą za niedostosowanie się do sygnałów świetlnych jest mandat w wysokości od 300 do 500 zł i 6 punktów karnych.

Miejsca objęte kontrolą

Choć miejsca, w których urządzenia ITD sprawdzają, czy kierowcy nie wjeżdżają na skrzyżowania przy czerwonym świetle, nie są oznakowane, łatwo można sprawdzić, gdzie zostały zamontowane. Na stronie ITD umieszczona została mapa, która wskazuje te punkty. Poniżej podajemy miejsca kontroli w tabeli.

Źródło: www.wp.pl