Fiat inwestuje w Polsce. Będą nowe silniki. Samochód również?

24 października 2016

Nowa fabryka silników Mercedesa (Jawor) i rozbudowa dolnośląskich zakładów produkcyjnych Toyoty (Wałbrzych i Jelcz-Laskowice) to tylko część z dużych zagranicznych inwestycji, jakie czekająca nasz przemysł motoryzacyjny.

Potężny zastrzyk gotówki trafić ma również do polskich zakładów Fiata. Nieoficjalnie mówi się nawet o kwocie rzędu miliarda złotych!

Chodzi m.in. o należącą do Fiat Powertrains Technologies fabrykę silników w Bielsku-Białej. Rozmowy dotyczące modernizacji zakładu toczą się już na szczeblu ministerialnym. W Bielsku miałaby powstać linia montażowa nowej rodziny silników. Na tym jednak lista włoskich inwestycji w Polsce się nie kończy…

Wydaje się oczywistym, że ulokowanie produkcji nowej generacji jednostek napędowych w naszym kraju wiąże się również z najbliższą przyszłością fabryki samochodów w Tychach. To jeden z najwydajniejszych i najlepszych zakładów Fiata na świecie. Wielokrotnie nagradzany buduje obecnie Fiaty 500 i Lancie Ypsilon. W maju bieżącego roku zakończono produkcję Forda Ka.

Sztandarowy produkt polskiej fabryki – Fiat 500 – wciąż cieszy się ogromnym zainteresowaniem klientów. Nie zmienia to jednak faktu, że auto pozostaje w ofercie 9 lat, można się więc spodziewać, że popyt będzie systematycznie malał. Włosi od lat myślą o zagospodarowaniu stopniowo zwalniających się mocy produkcyjnych. Czy  na linie montażowe w Tychach trafi wreszcie  nowy model może okazać się już niebawem. Oby.

Przedstawiciele Fiata starają się  jednak ucinać spekulacje i nie dają się wciągnąć w rozmowy o szczegółach. Może  w Tychach powstawać ma następca, mocno już podstarzałego, Fiata Punto?  Tego wciąż nie wiadomo.

Obecna generacja popularnego modelu segmentu B pojawiła się na rynku w 2012 roku. W praktyce był to jednak głęboki lifting – oferowanego europejskim klientom od 2005 roku – Fiata Grande Punto dzielącego płytę podłogową z Oplem Corsą D. Konstrukcyjnie auto liczy sobie grubo ponad dekadę, w niedalekiej przyszłości można więc spodziewać się jego następcy.

Źródło: www.interia.pl