FELIETON: z teczki szkodowej Tomka: „Homo sum humani nihil a me alienum puto” – Terencjusz.

W tytule, w bezpośrednim tłumaczeniu : „Człowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest obce”. Dlaczego tak ? Ano zaraz o tym napisze. O ile ta historia nie jest związana bezpośrednio z likwidacją szkód, o tyle jest bardzo mocno związana z samymi towarzystwami ubezpieczeniowymi, ich działaniami oraz kadrą, której wiedzę postanowiłem sprawdzić w tzw. ferworze walki. Aaa, i jak elektronika się zwiesza tak i mi zdarza się zapomnieć. Żeby Państwa nie trzymać w niepewności, zaczynam historię.

            Użytkuję dużego SUVa, którego w zakresie odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych ubezpieczyłem w TU H. z/s gdzieś na wybrzeżu. Składka została podzielona na dwie płatności co pół roku. Jak się okazało 3 września 2019 roku, o godz. 8.13. płatność jednej drugiej części po prostu mi umknęła. Zadzwoniła do mnie Pani podająca się za pracownika profesjonalisty i rozpoczęła czynności. Przez chwilę czułem się jak na przesłuchaniu. Imię, nazwisko, pesel, miejsce zamieszkania. Ciekawie – pomyślałem. Ale dopiero po chwili okazało się jakże ta rozmowa jest ciekawa. Otóż Pani zapytała mnie kiedy zamierzam zapłacić drugą cześć polisy, ponieważ płatność jest po terminie (fakt była 4 dni). Grzecznie odpowiedziałem trochę z przekąsem bo byłem ciekawy odpowiedzi, że …. nie wiem. No i się zaczęło! Jak stoicie to usiądźcie i trzymajcie się oparć, żeby ze śmiechu brzuchem na podłogę nie upaść. Otóż Pani mnie poinformowała że: „WPISUJE MNIE DO SYSTEMU ABY NIE PRZYJMOWAĆ ODE MNIE WPŁATY”. Po chwili miałem co najmniej 220 na 180. Takiej bezczelności i próby zastraszenia nie słyszałem dawno. Dwa głębokie wdechy i ze stoickim spokojem zapytałem Panią aby podała mi podstawę prawną takich działań. Poprosiłem o odniesienie się do Ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny oraz Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Pani złapała oddech i wylał się na mnie potok słów z jej strony, że ona dzwoni, że ona mnie wpisuje itd. A ja wciąż swoje, wciąż ze stoickim spokojem, że jest profesjonalistką, reprezentującą profesjonalistę i proszę ją o podanie podstawy prawnej. Niestety nie dostałem takowej. Poinstruowałem Panią żeby odsetki ustawowe za zwłokę naliczyła. Ale regułki ze szkoleń tej Pani były silniejsze. Ona musi coś w systemie zaznaczyć, i wpisuje żeby nie przyjmować wpłaty. Niektóre zachowania nie wymagają komentowania, a jak to wygląda z punktu widzenia prawa? Ubezpieczenie pojazdu mam wciąż. Co najwyżej polisa nie przedłuży się automatycznie. Natomiast kodeks cywilny jest nieugięty.

 

Art. 486 § 2 kodeksu cywilnego: Wierzyciel dopuszcza się zwłoki, gdy bez uzasadnionego powodu bądź uchyla się od przyjęcia zaofiarowanego świadczenia, bądź odmawia dokonania czynności, bez której świadczenie nie może być spełnione, bądź oświadcza dłużnikowi, że świadczenia nie przyjmie.

 

            Zastanawiam się jak takie „restrykcje” wpłynęłyby na rachunek ekonomiczny ubezpieczyciela. Hmmm. Zastanawiam się. Zapłacić czy nie ? Jak nie zapłacę może wyniknie z tego jakiś ciekawy telefon a później felieton? Otóż nie. Zapłaciłem tę zaległość. Bo zamiast spokoju, bardziej cenię sobie święty spokój. A takiego w kontaktach z ubezpieczycielami trudno szukać. (jedynie przy sprzedawanych polisach jest Eden). Przy wypłacie odszkodowań i ewentualnych opóźnieniach już nie.

Wytrwałości i spokoju Państwu życzę.

Z eksperckim pozdrowieniem:

Tomasz Szydlak – ekspert PIM

 

P.S. Jakiś czas temu zadzwoniłem do likwidatorki tego samego TU. Grzecznie zapytałem czy udzieli mi informacji dot. szkody do decyzji wydanej przez inną osobę. Usłyszałem: ”Ja likwiduję tę szkodę i udzielę wszelkich informacji”. Poprosiłem o definicję szkody całkowitej ekonomicznej i technicznej. Usłyszałem: ”Proszę napisać pismo”. A Pani odpowie za 30 dni – odrzekłem. I wtedy Pani przeszła merytorycznie do kontrofensywy:” Jeżeli Pan jest sfrustrowany od rana to proszę tej frustracji na mnie nie wylewać”. I tak to Profesjonalista z ramienia profesjonalisty z odpowiedzi wybrnął.

Mam dodatkowo ochotę na ogłoszenie konkursu na najlepszy zwrot lub cytat kabaretowy ze strony ubezpieczycieli. Byłoby niezłe show. Nie kończące się show.