FELIETON: z teczki szkodowej Tomka. „A co mi PIM dał a co da”? Towarzystwa ubezpieczeniowe robią z nami co chcą.

Znów mały mętlik w głowie, bo czwartek oczywiście i nie mogę zawieść moich Czytelników. Poszukiwałem w głowie temat felietonu kiedy …. a jakże – zadzwonił telefon. Kilkunastominutowa rozmowa zainspirowała mnie do przeniesienia na papier moich spostrzeżeń, obserwacji i licznych rozmów.

Na ostatnim grudniowym XIII Forum jak i po nim, wielokrotnie słyszałem zadawane mi pytanie jak w tytule: Panie Tomku, a co mi PIM da czy też dał? Jako że jestem jednym z młodszych ekspertów PIM, sięgnąłem troszkę do historii, zapoznałem się ze statutem, jestem częstym gościem w siedzibie, uczestniczę w przedsięwzięciach, sympozjach spotkaniach. Chociażby wczoraj (9 stycznia) kiedy PIM jako członek Ogólnopolskiej Motoryzacyjnej Rady Technicznej brał udział w pracach nad ważnymi rekomendacjami i przyjęciem kolejnej. Natomiast drugi temat jaki najczęściej do mnie dobiegał, to ciągłe wręcz narzekanie że „towarzystwa ubezpieczeniowe robią z branżą blacharsko – lakierniczą co chcą”.

Mam dylemat, ponieważ nie wiem jak zacząć aby nikogo nie urazić a zostać dobrze zrozumianym. Obiektywnym okiem zerknąłem na poczynania kadry PIMu. Liczne publikacje, i to nie tylko w prasie branżowej na istotne dla przedsiębiorców z branży motoryzacyjnej tematy. Seminaria, sympozja, szkolenia. Niezliczone publikacje w mediach społecznościowych, o tysiącach maili wysłanych do członków i nie tylko, wspomnieć też muszę. Muszę również być sprawiedliwy. Niestety ze smutkiem stwierdzam, że część inicjatyw „oddolnych”, fakt, że bardziej nieświadomie, przez zaniechanie jest „torpedowana” bądź utrudniana. Tak, proszę Państwa, oddolnie z poziomu serwisu czy też warsztatu. Sam przeprowadziłem małe badanie i się w niemałym stopniu zasmuciłem. Przykłady będą dwa, tak aby Państwa nie nudzić a wychwycić sedno problemu.

W czerwcu 2018 roku wydane zostały pierwsze cztery rekomendacje OMRT. Kampania informacyjna w tej sprawie była zainicjowana we wszelkich kanałach informacyjnych dostępnych PIM. Zainteresowanie, owszem było dość duże bo i o pieniądze przedsiębiorców chodziło. Z ulgą stwierdziłem, że wszystko jest jasne i czytelne bo i sygnałów nie otrzymywaliśmy aby pomóc KOMUKOLWIEK je zastosować w praktyce. Nie ukrywam, że warsztaty z którymi współpracuję miały liczne pytania, i na przykładach wdrażaliśmy je w życie. Oczywiście jeżeli napiszę że mamy 100% skuteczność w ich realizacji to bym Państwa skłamał. Bezprocesowo osiągamy jednak sukces w 60 %, z czego mocno się cieszymy. Reszta niedopłat kierowana jest oczywiście do sądu.

Grudniowe XIII Forum Dyskusyjne obnażyło jednak bardzo przykry fakt. Otóż okazało się, że rekomendacje próbowało stosować ok. 20% warsztatów, ale nie bardzo wiedzą jak wszystkie zastosować skutecznie. W kuluarach słychać było rozmowy na ten temat, „a jak”, „a co a z czym i czy zawsze tak samo”. Smutne to trochę, ponieważ mimo, że m.in. dzięki ciężkiej pracy ludzi PIMu, czyli „PIM dał”, to niewielu było zainteresowanych żeby wziąć. Teraz będę złośliwy. Ci, którzy to czytają a nie stosują podstawowych rekomendacji, pomnóżcie: od 1 lipca 2018 roku ilość naprawionych samochodów razy średnio 350 zł netto (tylko dwie rekomendacje: sprzątanie i przygotowanie dokumentacji szkodowej o pozostałych nie wspomnę) x 60% bezprocesowego odzysku. Ile Wam wyszło? Zabolało. Prawda ? A jak niewiele trzeba było żeby zastosować DANY gotowy już przepis.

Jesteśmy w trakcie opracowywania kolejnych rekomendacji. Chcąc zrobić to sumiennie i rzetelnie, i aby przede wszystkim było to skuteczne w przyszłości, a co za tym idzie odzwierciedlało stan faktyczny, należy przeprowadzić analizy poparte badaniami na rynku. Jako, że dotyczy to recyklingu odpadów powstałych w wyniku napraw blacharsko – lakierniczych, zarówno PIM jak i ja, na wszelkich dostępnych dla nas kanałach informacyjnych, zwróciliśmy się o pomoc i informacje w tej sprawie. Opiszę mój przypadek. Odsłon informacji SETKI !!! Tak setki. Liczba informacji zwrotnych: 4 (cyfra arabska), IV (cyfra rzymska) – słownie: cztery!!! I teraz nasuwa się pytanie: czy przedsiębiorcy nie płacą za odbiór elementów z tworzyw sztucznych, szkła czy innych materiałów niebezpiecznych powstałych z napraw blacharsko – lakierniczych swoim odbiorcom? Po ilości odpowiedzi wygląda na to, że tak. I problemu z tym nie ma. Jednak z doświadczenia życiowego wiem, że problem jest, przedsiębiorcy płacą niemałe pieniądze za to, ale już nikt im ich nie zwraca. Urośnie on do dużej rangi na spotkaniu cyklicznym, gdzie kilku „skrzywdzonych”  lamentując, opowiadać będzie jak za wszystko płacą a im to już nikt i nic. Podkreślam: my bardzo chętnie „coś”, tyle, że Wasze sugestie i zgłaszanie problemów jest bardzo ważne. I to jest smutne. Wystarczyłoby poświęcić max. 5 min na napisanie maila – ile i za co płacimy – aby móc korzystać z tego w przyszłości.

Ciągle słyszę że Towarzystwa ubezpieczeniowe robią co chcą, zepsuły rynek etc. etc. Szanowni Państwo, towarzystwa ubezpieczeniowe powinny być dla Was najlepszym przykładem jak działać. Dla mnie są. To właśnie z działań towarzystw ubezpieczeniowych czerpię najwięcej inspiracji. Teraz wielu pomyślało zapewne; po czym on pisze!?. Po niegazowanej z cytryną!? Odpowiadam i wyjaśniam od razu. Ubezpieczyciele to instytucje, dla których ważny jest wynik finansowy, tak jak dla przedsiębiorców. Zrzeszają się jak przedsiębiorcy, ale to oni skutecznie wymieniają się informacjami, szkolą nowe kadry, które pracują dla nich i są konsekwentni w swoich działaniach! Nie można winić ubezpieczycieli, że przez lata nie stali w miejscu, a branża blacharsko –  lakiernicza już tak, a teraz narzekać że jest tak źle. Nikt nam za darmo nic nie da. Usłyszałem na jednym ze spotkań jak przedsiębiorca na głos powiedział „że on do sądu nie idzie po kwoty dwucyfrowe”. Hmmmm. My chodzimy. Albo się jest konsekwentnym w swoich działaniach albo lepiej skręcić cztery deski nasypać piasku i pozostać na tym etapie.

Szanowni Państwo. Gorąca prośba. Zerkajcie na maile od Nas, sprawdzajcie czy przypadkiem nie wędrują do spamu, informacje które przekazujemy często są dla naszego zespołu bardzo istotne. Ale jedno jest pewne. Jeżeli my nie będziemy otrzymywać od Was informacji z zagadnieniami, problemami, sugestiami, nie będziemy mogli być skuteczni w swoich działaniach.

Z eksperckim pozdrowieniem:

Tomasz Szydlak, Ekspert PIM